Piątek 18 sierpnia 2017               Imieniny: Helena, Ilona, Bogusław
Spis treści
SZPITAL
POLITYKA JAKOŚCI SZPITALA
PRZEWODNIK PACJENTA
OFERTY PRACY
PRZETARGI - UWAGA! od 25.04.2012 na bip.obrzyce.eu
DOFINANSOWANIA
WYPOCZYNEK
KARTY HISTORII
POCZTA
CIEKAWE LINKI
CHOOSE LANGUAGE
SKARGI, WNIOSKI, PETYCJE

Samodzielny Publiczny
Szpital dla Nerwowo
i Psychicznie Chorych
w Międzyrzeczu

ul. Poznańska 109
66-300 Międzyrzecz

tel. 95 7428700
fax. 95 7428701

sekretariat@obrzyce.eu

NIP: 596-15-22-446
REGON: 000290133

Wpisz swój adres email.
- Aktualności
dopisz















Powspominajmy...

   Zachęcony przez pracowników szpitala do wspomnień, chcę Obrzyczanom i osobom zainteresowanym ujawnić pewien fakt z przeszłości. Otóż bodaj w 1973 roku powstała propozycja nazwania ulic w naszym Szpitalu. Pomysł sam się zrodził wobec faktu, iż mimo tak zgrabnego planu szpitala wielu osobom „z zewnątrz” trudno było wytłumaczyć lokalizacje poszczególnych obiektów, gubili się, poza tym w szpitalu działy się rzeczy ważne, ale i typowe tylko dla tego miejsca, do których należało się ustosunkować, a do tego autorom nie brakowało zamiłowania do porządku i poczucia fantazji, z czego wynikało, że ulice być muszą! Grupa inicjatywna, do której należeli państwo Vitalowie, mgr Sawczyn, dr S. Kostrzewski moja żona Jadwiga i niżej podpisany,w ciągu bodaj dwu wieczorów, stymulując delikatnie lotność umysłów winem z suszonego(!) głogu, przypisała poszczególnym uliczkom nazwy. Po narysowaniu przeze mnie (przez kalkę!) około 30 egzemplarzy, plan został przedstawiony ówczesnemu dyrektorowi, dr. Szwedkowiczowi oraz kolegom z grona lekarskiego z okazji dnia 1 kwietnia, czyli Prima – Aprilis. Czy żal, że nazwy nie weszły w życie – oceńcie Państwo sami.

   Nazwy mają swój „klucz” wiążący się z różnymi osobami i wydarzeniami, które zaistniały w przeszłości, stąd wymagają wyjaśnienia dla współczesnych, a dla starszych będą miłym wspomnieniem. A więc do roboty!

Place:
›Faryzeuszy i Celników
– to przed budynkiem administracji. Zawsze był podział na „tych z administracji” i personel biały, z pewnymi pretensjami, a do tego szpital był wówczas obiektem naprawdę zamkniętym i wyjście do miasta możliwe było tylko przez bramę, na którą dobry widok przez okno mieli (i mają) pracownicy działu kadr (na pewno celnicy, a czy faryzeusze to - trzeba było samemu osądzić).
›Plac Spóźnionych Przechodniów – z tyłu administracji – od tej strony (tylko nie zawsze o czasie) wchodziło się do administracji podpisywać listę obecności.
›Plac Katedralny – przed kościołem, nie wymaga tłumaczenia, choć niektórzy spośród nas wspominają jeszcze księdza Rysia (to nazwisko nie imię!)
›Plac Teatralny – z trzech powodów: w nowo organizowanym Klubie Chorych kwitło już życie terapeutyczne, na poddaszu miewała próby orkiestra szpitalna, a poza tym w klubie przejściowo pracowali w tym czasie urzędnicy NIK kontrolujący szpital, i to był dopiero teatr(!), o czym będzie dalej.

   A teraz kolej na ulice i komentarz do nazw, w większości bardzo już historyczny. Zaczniemy od strony lewej, w przeszłości zwanej żeńską, bo wówczas po tej stronie zdecydowanie przeważały oddziały kobiece. Osobny też był klucz do drzwi tych oddziałów.

Ulice na osi długiej szpitala:
›Gnojna – ponieważ wzdłuż tej ulicy (do dzisiaj) znajdują się ogródki działkowe. Na nich wówczas bywały chlewiki z królikami, kurami, nutriami, niekiedy również ze świnkami, a poza tym w nawożeniu tych ogródków preferowano nawóz organiczny czyli gnój.
›Donosicieli (posiłków) - tędy do urzędników NIK-u pracujących w Klubie(IV),wieczorami zdążali donosiciele „na szpital” i dyrektora. Dla bezpieczeństwa dodaliśmy informację „posiłków”, ponieważ istotnie głównie tą ulicą chodziły grupy chorych (ubranych w białe kurtki) z wózkami i wiaderkami posiłków odebranych z kuchni dla oddziałów.
›Importowa – tu był koniec bocznicy kolejowej, tutaj rozładowywano wagony z węglem brunatnym i koksem, który leżał w pobliżu (hałdy jak na Śląsku), oraz tu też przychodziły transporty mąki dla piekarni szpitalnej.
›Eksportowa - przedłużenie Importowej –tak ją nazwaliśmy, bo wieczorami, co bardziej zapobiegliwi mieszkańcy „podbierali” wiaderkami opał z hałd węgla na swoje potrzeby.
›Bulwar Zachodzącego Słońca – nazwa związana poniekąd z sytuacją ówczesnego dyrektora, dr. Szwedkowicza wobec trwającej wtedy kontroli NIK, jako przejaw sympatii, ale i obawy wobec obrzyckich plotek i złośliwych sugestii ludzi jemu niechętnych, oczekujących jakie będą rezultaty tej kontroli: A może dymisja?
›Półwiejska – geneza tej nazwy jest prosta – prowadziła, gdy była czynna i otwarta brama u jej wylotu (z portiernią), do wioski pielęgniarskiej i nad baseny. Kto je pamięta? A poza tym po jej prawej stronie pojedyńcze domki, zadbane ogródki, kwiatki, georginie, malwy, sielsko-anielsko... Przeciwieństwo Gnojnej. Jeszcze nie wiejska, no może tak „na pół”.
I tak już zostało.

   Teraz „odkluczymy” (to słowo występuje tylko w gwarze poznańskiej) ulice poprzeczne, zaczynając od północy, czyli od góry planu:
›Darcia Pierza
– ponieważ w budynku łączącym się z XIX c były warsztaty terapii zajęciowej, gdzie pacjenci mężczyźni (przede wszystkim z oddz. 13 i 15) napychali trawą morską i szyli materace (niejedno dziecko pracownicze się na takim materacyku wychowało), a grupa kobieca głównie rekrutująca się z oddz. III darła pierze na poduszki.
›Uniwersytecka – bo przy tej uliczce była (i jest) szkoła podstawowa oraz funkcjonowało Liceum Medyczne, którego kilka absolwentek jeszcze pracuje (niektóre uczyłem!)
›Znojna – ponieważ przebiegała przy oddz. X, którego szef, dr Kostrzewski słynął z pracowitości.
›Pamiętna - naprzeciwko pomnika pomordowanych przez hitlerowców pacjentów
›Zemsty o Mur Graniczny – krótko przed nazwaniem ulic został zburzony wysoki mur oddzielający od świata ogródek oddziału XIX, w którym leczono chorych niespokojnych i agresywnych, także podsądnych. Ordynator, dr Danielak był przeciwny likwidacji tego muru. Dyrektor Szwedkowicz wykorzystując czas nieobecności ordynatora w okresie jego urlopu polecił mur zburzyć. Nie było jak w „Zemście” Fredry, ale trochę „iskrzyło”.
›Leśna – nie wymaga tłumaczenia, prowadziła do dużego domu mieszkalnego dla pracowników. Był on wówczas dwupiętrowy, posiadał drewniane balkony, nie było tam żadnych pięcioraczków tylko las a za płotem, jesienią— rydze!
›Urynowa – prowadząca do niedużego, obecnie niemal zapomnianego budynku, w którym wówczas mieściło się laboratorium, a badano tam nie tylko mocz i krew. W przyziemiu była hydroterapia.
›Koszałka –Opałka – to wymyślona na końcu nazwa. Może zabrakło nam koncepcji, może wina było mało, ale nie było tu nic charakterystycznego, poza naszymi pacjentami, którzy sami jak krasnoludki, mówili nam „koszałki-opałki”. To zdanie proszę traktować z szacunkiem i sympatią dla ludzi chorych psychicznie!
›Dobrej Roboty – z tejże sympatii – z tej strony było wejście do Klubu Chorych, był on naszą chlubą, po prostu dobry pomysł i dobrze zrealizowany. Zresztą dobrze służy do dziś.
›Chliebowa (tak!)- to już prawdziwa historia – nasza piekarnia piekła sporą ilość chleba (pracowali tam również pacjenci), który codziennie odbierał samochód jednostki wojskowej Armii Czerwonej z Kęszycy. Odbierali codziennie całe auto! Nie wiem czy i ile płacili, ale niewątpliwie nasz szpital miał w ramach RWPG i Układu Warszawskiego znaczenie strategiczne! Dlatego nie Chlebowa, tylko Chliebowa!
›Wąskie Gardło – ulica przed pralnią - często stało tu po kilkanaście, tak że trudno było przejść, wózków oddziałowych z towarzyszącym im personelem i pacjentami, odbierającymi wypraną pościel lub z pościelą do prania.
›Emocjonalna – z powodu dr. Chudzińskiego który szefował wówczas bodaj na XVI-tce. Był postacią wielce charakterystyczną, lubianą przez wszystkich. W tym okresie Jurek w wyjątkowy, szczególny i typowy tylko dla niego sposób, mówił: „w sensie emocjonallll!”
›Niedosytu – dlatego, bo tutaj szli w towarzystwie personelu chorzy z termosami z kuchni, by zaspokoić niedosyt, czyli potrzebę spożycia posiłku w oddziałach, a poza tym na IV-ce urzędowali kontrolerzy z NIK-u, którzy cierpieli na niedosyt informacji o szpitalu.
›Jadu Kiełbasianego – taka drobna „złośliwostka” wobec kuchni, z której nigdy nie wyszło mimo znacznej ilości przygotowywanych posiłków dla chorych i pracowników, żadne zatrucie pokarmowe. Tutaj też w czasie wydawania posiłków do kotłów i garów na wózkach oddziałowych nieźle się kotłowało i niekiedy dochodziło do scysji o kolejność odbierania jedzenia. Były też koty i przelatywały gołębie.
›Alchemiczna – od dawien dawna (czyli od początku szpitala) był tu Rentgen (czyli pracownia Rentgenowska), co dla wielu pachniało chemią, ale w przyziemiu, tu gdzie obecnie jest Fizykoterapia była Apteka szpitalna, a to już z pewnością Al-chemia!
›Zakątek Apetyczny – między kuchnią a wieżą ciśnień. Nazwa bardzo przewrotna bo właśnie od tej strony wychodziły najbardziej „aromatyczne” wyziewy z kuchni szpitala. Czasami wylewało się dostarczane konwiami mleko, kapusta i inne takie... Sanepid może miał zastrzeżenia, ale nie było powodu do wstrzymania działalności.
›Kurna – w narożniku tej ulicy było sporo kurników z prawdziwymi kurami i kogutami, które donośnie piały o oznaczonych porach dnia. Zdaje się, że były tam, przez sąsiedztwo z Gnojną, także świnki. Niektórzy, nawet szacowni pracownicy (też z administracji), w czasie pracy(!) do kurwy chodzili – tak się mówiło!
›Babińskiego i Rossolimo – to ulica przy której wówczas był oddział neurologii (XI), a nazwa wzięła się od dwu ważnych odruchów neurologicznych opisanych przez uczonych o tych nazwiskach. Nadal neurologia jest przy tej uliczce, ale „tyłem”.
›Szczęśliwych Kochanków – przy tej ulicy mieszkali od lat zasiedziali nobliwi, szanowani pracownicy, głównie lekarze, w tym osoby które można było określić, że są właśnie szczęśliwymi kochankami. Nazwiska chowam w życzliwej pamięci.
›ul. Imienia Zacnych Rodzin – w budynku przy tej ulicy mieszkały osoby i rodziny, które wielce się zasłużyły dla powstania i funkcjonowania szpitala, były jego ostoją, p.p. Wieczorkowie począwszy od p. Józefa, Dąbrowscy, Siemieniukowie, Szczuccy... Bardzo tam było spokojnie, wszystko ułożone. Niektórzy przechodzili tu (nawet w ciągu dnia) na palcach!
›Zaułek Mroków – zawsze ciemny, bez latarni o zmroku panie same tam nie chodziły ponieważ obok był las. Dobre miejsce dla tajemnych spotkań.
›ul. Pijanego Kibica – prowadząca na boisko. Aczkolwiek do najbliższego sklepu z alkoholem było daleko (w mieście), a w sklepie na wiosce sprzedawano słabe piwo, zdarzało się, że po meczach na boisku kibice wracali w stanie „wskazującym na spożycie”.
›ul. Ostateczna - wiodła obok kaplicy i prosektorium na jeszcze wówczas czynny cmentarz szpitalny.

   Pozostały jeszcze dwa obiekty: Piekiełko – budynek obecnie mieszkalny, wówczas znajdowało się tam przedszkole i żłobek, wokół był starannie utrzymany teren z piaskownicami, huśtawkami, altanami. Jak ta dzieciarnia się darła, to nazwa ulicy stawała się właściwa. Królowała tam „Pani Derektor” Pielesiak. Drugi obiekt to Starówka – willa w której tradycyjnie mieszkał dyrektor szpitala, na parterze. I słusznie – budynek bardzo reprezentacyjny, budzący szacunek, a dyrektor to potocznie „stary” - stąd Starówka.

   Myślę, że wystarczy tych wspomnień. Zawsze przy takiej okazji stajemy przed pytaniem: czy wymieniać nazwiska i czyje? Według jakiej zasady? Czym się kierować? Przede wszystkim dbać by nie obrazić! Proszę Czytelników by niedociągnięcia przypisać niedoskonałości mojej pamięci i życzliwości. Dziękuję za uwagę. Przyznaję, że podczas pisania tego tekstu parę razy się wzruszyłem.

                                          z pomocą małżonki Jadwigi
                                          wspominał Ryszard Krawiec

Załączamy reprint planu szpitala z tamtego czasu.

 
«« wstecz
drukuj wyślij ten link
Sierpień
N Pn Wt Śr Cz Pt Sob
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Pogoda na dzisiaj

Zagłosuj w naszej sondzie
Poziom opieki medycznej w szpitalu oceniam jako:
Bardzo wysoki
Wysoki
Średni
Niski
Nie mam zdania
Zobacz wyniki | Głosuj
   on line: 2 odwiedzin:
© 2007 - 2017 Szpital Miedzyrzecz. All rights reserved
  
zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.